niedziela, 1 października 2017

2 kamyk do ogródka (wielki mały ogród)

Dziś postanowiłem zacząć od początku, czyli od projektu naszego ogródka, którego de facto nigdy nie było. Na samym początku była oczywiście działka (ok. 18m x 38m), a na niej dwa krzaki aronii, które rosną sobie do dziś. Wymiary działki zdeterminowały rozmiary i typ domu, nie chcieliśmy, żeby zajął większość działki i zdecydowaliśmy się na lekko zmodyfikowany (raczej kosmetyka dotycząca zewnętrznego wyglądu) projekt "Południowa" o powierzchni zabudowy 10m x 12m. Usytuowany jest w ten sposób, ze od strony północnej mamy do zagospodarowania pas 18m x 8m (obecnie mamy tu poletko z borówkami amerykańskimi, dwie gruszki, pigwę, kompostownik i pas trawy, a w planach wiatę z tarasem, na który wychodzić będzie się z sypialni na piętrze), od strony wschodniej pas 4m x 12m (obecnie trawa i maliny), od strony zachodniej również 4m x 12m (wejście, podjazd do garażu, kamienie i iglaki), a od strony południowej wspomniany ogród o wymiarach 18m x 18m. Niby niewiele - gdy rosła tu tylko trawa, wydawało mi się, że to zbyt mało, żeby zrobić tu coś fajnego, po latach jestem zdania, że to wystarczająco dużo, pod warunkiem, że nie ograniczymy się do trawnika otoczonego tujami, których nienawidzę.

Gdy skończyliśmy budowę (rok 2011), odkryliśmy frajdę w urządzaniu tego skrawka ziemi. Sadziliśmy na potęgę i z tych pierwszych nasadzeń ostały się w zasadzie chyba tylko dwie sosny (nr 4 i 9 na załączonej mapce), piękne okazy (niestety nie wiem, co to za odmiana), z których od jakichś 6-7 lat formuję coś w rodzaju ogrodowych bonzai (nie lubię za bardzo zwykłych, prostych drzew, podobają mi się krzywe o ciekawej koronie, w związku z czym formuję przy pomocy sznurków i sekatora prawie wszystko, co zasadziłem). Pisałem już, co sadzę o tujach - sadźcie iglaki, których jest teraz mnóstwo odmian i rodzai. To nieprawda, że wolno rosną. Jak się ukorzenią, to roczne przyrosty rzędu 30-40, a nawet 50 cm to norma (nie dotyczy wolnorosnacych odmian, jak niektóre sosny górskie czy karłowate). Wracając jednak do głównego wątku - na początku wizja ogrodu była mglista, choć od początku wiedziałem, gdzie ma być oczko wodne (nie ma go do dziś, po pojawieniu się dzieci projekt został wstrzymany i teraz jest dziurą, w której Kosma ma gigantyczną piaskownicę z poligonem doświadczalnym i małym ogródkiem z truskawkami), dość szybko pojawiła się też sucha rzeczka, która jest bardzo praktyczna - odprowadzamy do niej wodę z zachodniej połaci dachu. Rzeczka zostanie ostatecznie wykończona w przyszłym roku - przez wzmocnienie brzegów i wyłożenie kamieniami. Oprócz tych dwóch elementów były jeszcze dwie aronie i to w zasadzie wszystko. Ogród cały czas wydawał się mały, ale rósł z pojawieniem się każdego nowego elementu. Każda rabata, każde drzewo i krzew tworzyły w nim kolejny plan, przez co wydawał się coraz większy i większy. To jest własnie sposób na mały ogród - jak najmniej trawy, jak najwięcej wszystkiego innego. Raz, że wydaje się znacznie większy, niż jest, dwa, że nigdy się nie nudzi.
Obecnie wygląda to tak (na rysunku starałem sie oddać rzeczywiste obecne wymiary koron drzew i krzewów, pominąłem pnącza i rośliny kryjące typu barwinek, brązowe tło oznacza miejsce wyłożone korą).


1. Aronia.
2. Sosna czarna.
3. Berberys.
4. Sosna (odmiana nieznana, dość pokręcona, obecnie ok. 3m wysokości).
5. Jabłoń ozdobna "Ola".
6. Poletko z lawendą.
7. Lilak.
8. Rokitniki (w tym jeden owocujący).
9. Sosna (odmiana nieznana, bonzai o aktualnej wysokości 2,5 m).
10. Cis (odmiana, która zimą robi się żółta).
11. Jabłoń (niestety nie znam odmiany, ale bardzo smaczna).
12. Róże pnące.
13. Brzoza typ "pendula. Ta na środku dość wysoka - ma utworzyć parasol, pod którym będzie można się schować w upalny dzień).
14. Dereń (odmiana czerwona zimą).
15. Pigwowce japońskie (dobre na nalewki).
16. Pęcherznica (odmiana żółta i zielona).
17. Wrzosy.
18. Bukszpan.
19. Tawuła (różne odmiany, tu raczej mniejsze).
20. Poletko z różami.
21. Rozplenica japońska (dość duża).
22. Piaszczyste poletko z różnego rodzaju trawami odobnymi (głównie niebieskawe i brązowe, które tu rozmnażam).
23. Pigwa (nasza, polska, żadna tam japońska).
24. Leszczyna.
25. Jaśminowiec (nie pamiętam, jakiej odmiany).
26. Poletko z różnymi cebulkami (nowość, zobaczymy wczesną wiosną, co z tego będzie).
27. Klon (szczepiony na pniu, typu parasol).
28. Jałowiec.
29. Fajna bylina (nie pamietam nazwy, rośnie do ok. 1,5 m i ma fantastyczne fioletowe kwiatki).
30. Jodła kaukaska (zimą pełni rolę choinki).
31. Tawuła brzozolistna - jeden z ładniejszych krzewów moim zdaniem.
32. Jagoda kamczacka (oprócz owoców - bardzo ładny krzew, najlepiej wygląda zimą).
33. Wiśnia.
34. Czereśnie (ta bliżej domu starsza, ma już ok. 5m, rosną bardzo szybko).
35. Kosodrzewina.
36. Pergola/pseudoaltanka z ciemnymi winogronami.
37. Maliny.
38. Glediczja - bardzo ciekawe drzewo, posadzone w tym roku (ma utworzyć parasol nad częścią tarasu).
39. Taras - otoczony częściowo skarpą, na której rosną różnego rodzaju iglaki, jałowce i trawy (brązowe). Część bardziej wysuniętą otaczają krzewy, które mają utowrzyć wokół niej coś w rodzaju żywopłotu. Jest tu też jedna nowinka - guzikowiec.
40. Kamienie, pośród których rośnie jałowiec i sosna rumeryjska.

Nie wymieniłem iglaków, które trzymam w duzych donicach (ich kształtowanie to jedna z moich szajb). Kolekcjonuję ciekawe okazy, niektóre sam wysiewam. Może to początek jakiejś szkółki..?

No dobra, a jak to - mniej więcej - wygląda w rzeczywistości?

Wczesną jesienią tak:






Za trawnik jeszcze się nie wziąłem - jest dziki, ale dobrze znosi susze (cienia w ogrodzie nie ma na razie zbyt wiele, choć systematycznie go przybywa) i jest go już stosunkowo niedużo.

W przyszłości napiszę może coś więcej o co ciekawszych roślinach, a tymczasem...


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękujemy za wiadomość. Postaramy odpowiedzieć na nią tak szybko, jak będzie to możliwe. Ola i Marcin

Popularne posty