wtorek, 11 lipca 2017

wałek rocznicowy

Wychodzi na to, że chyba się rozkręcam i jeszcze będziecie mieli/miały mnie dość :)
Oto kolejny post, znowu o pieczeniu :)

Tak się składa, że w tym roku mieliśmy z Marcinem dziesiątą rocznicę ślubu. Dostałam oczywiście prezent, ale nie byle jaki, bo okazał się nim drewniany wałek! Nie wiem, może ten prezent ma jakieś ukryte dno, w sumie nie zastanawiałam się nad tym, ale o takim marzyłam od dawna. Jest drogi, bo kosztuje w sprzedaży ok 120 zł, Marcin kupił go jednak okazyjnie (z tego co widziałam za 70zł) w jednym z tzw. klubów zakupowych (ale reklamy robić nie będę :). 
Powiem Wam szczerze, jest to gadżet bez którego można się obejść, ale odkąd piekę z nim, moje ciasteczka są takie idealne! Nie wiem jak Wy, ale ja jestem jedną z tych osób, co po milimetrze przesuwają wazonik na komodzie, żeby był we właściwym miejscu, a w zeszycie w kratkę obrysowują kwadraciki kiedy się nudzą (tak, to może już choroba psychiczna, nie wiem). 
Tak już mam, kocham ustawiać i równo wałkować, a ten wałek mi to umożliwia! 

Zasada działania jest banalna i przyznam, że miałam nawet podejście do zrobienia czegoś podobnego, ale się poddałam z braku czasu. Dostępnych jest kilka grubości wałkowania, tj. 2,4,6,i 10 mm, w zależności od tego co robimy (makaron, ciasteczka, ciasto francuskie etc.). Żeby zmienić grubość po prostu odkręca się plastikową śrubkę z nakrętkami, i przekłada kółka.

A oto i on w pełnej krasie! Prawda, że piękny? Nawet kolorki mi pasują :)
Właśnie piekę z nim ciasteczka serowe (dajcie znać, jeśli chcecie przepis, jest banalny) i dlatego postanowiłam się z Wami nim podzielić.

Miłego dnia!

ps. w dziale "wystawka" pojawiło się kilka nowych rzeczy; zaglądajcie jeśli macie ochotę. 
Zmieniłam też szablon bloga, mam mieszane uczucia i aktualnie brak czasu żeby to odkręcić :) Póki co może tak zostanie, podoba się Wam?








4 komentarze :

  1. Piękny ten wałek i jakże przydatny. Nie wiedziałam nawet że takie są a bardzo często piekę ciasteczka. Przepis koniecznie w wolnej chwili wstaw. Dziękuje za to że nie porzuciłaś pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiedziałam że są takie wałki, ale ich cena jest moim zdaniem zwyczajnie zawyżona jak na polskie warunki. Dlatego sama bym go sobie nie kupiła, no ale skoro dostałam od męża :) Na pewno jest to fajny prezent dla kogoś, kto piecze :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. O, to ciekawostka kuchenna, nawet nie wiedziałam, że takie gadżety są w sprzedaży ;) Bardzo przydatna sprawa, tylko faktycznie, szkoda, że tak droga.. Dziesiąta rocznica - ło! Wszystkiego dobrego!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem kiedy to się stało. Kiedy byłam dzieckiem i słyszałam jak dorośli mówili że "ten czas tak leci" to pukałam się w głowę z niedowierzania. Teraz wiem, co mieli na myśli. Czas po prostu pędzi, a ja próbuję go nadgonić. Jeszcze mniej więcej śledzę jaką mamy obecnie porę roku, ale przyznam, że kiedy faktycznie jest lipiec, ja jestem mentalnie gdzieś na początku maja ;)

      Usuń

Dziękujemy za wiadomość. Postaramy odpowiedzieć na nią tak szybko, jak będzie to możliwe. Ola i Marcin

Popularne posty