wtorek, 25 lipca 2017

pewnie wiecie jak to jest...

Najpierw budowa, potem wykończeniówka, potem urządzanie. Nie każdy wszystko musi robić sam, czasem coś za nas robią ekipy (po których często zostają poszarpane nerwy ;)), ale prawie zawsze jest tak, że coś pozostaje nieskończone w momencie przeprowadzki do wymarzonego i wyczekiwanego lokum. Nie inaczej było u nas, przy czym jak wiecie wykończenie i urządzanie zrobiliśmy sami (i co ważne do zaznaczenia - zanim pojawiły się dzieci).
Jakoś tak się stało, że ostatnio przechadzając się po domu, wynotowałam sobie w głowie wszystkie zaległe "niedoróbki" i wyszło tego całkiem sporo :)
Na codzień ich nie dostrzegamy, ale spoglądając krytycznym okiem muszę stwierdzić, że może do końca roku się z nimi uporamy :) A oto przykład. Moja wymarzona garderoba, której drzwi do niedawna były tylko "zaczęte" a nie pomalowane, co właśnie się zmienia, a jak zmieni, to może pokażę Wam co nieco więcej środka. 
...A jak będą zainteresowani, to może nawet napiszę o moim podejściu do kupowania ubrań i zaletach pinteresta ;)

Pozdrawiam Was ciepło! Miłych wakacji, gdziekolwiek jesteście :)





4 komentarze :

  1. Witam:)Na poczatku chciałabym napisać, że ogólnie nie udzielam się w internecie,nie mam żadnego konta na portalach społecznościowych a to mój drugi komentarz w życiu.Dla Ciebie robie wyjatek, żeby zachęcić do dalszego pisania:))Bardzo lubię twój blog:))Jest autentyczny,prawdziwy! W odróżnieniu od blogów sponsorowanych. Teksty z lokowaniem produktu powoduja, że się czuję okłamywana:/Czekam na dalsze relacje z prac w domu.Ciekawa jestem,które wasze pomysły się sprawdziły a co zrobilibyście dziś inaczej. Pisz dalej! Czuć,że to lubisz! Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku! Bardzo dziękuję za miłe słowa! Ja trochę jestem gadułą, fakt a tu mam możliwość się wyżyć, choć czasem jestem na siebie zła, że tak się rozpisuję :) U mnie testów nie ma i nie będzie bo po pierwsze nikt się do mnie nie zgłasza, a po drugie nie czuję takiej potrzeby, jak coś zachwalam, to coś, co sama kupiłam i uważam, że jest warte zachwalania. Trochę współczuję tym blogerkom, które coś "muszą" ja nie muszę nikogo reklamować i dobrze się z tym czuję :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. O! bardzo mnie ciekawi ten post o garderobie, bo moja jak tylko się wprowadziliśmy to prowizorka. Mam też skosy w garderobie i nawet bym nie wpadła na to, że można tak zamocować rurki na ubrania? Masz na to jakiś patent? Ja już myślałam że muszę sobie to wybić z głowy, bo uważałam że ciężar ubrań spowoduje że sufit mi odpadnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patent garderobiany to taki system z marketów budowlanych, który lepiej pokażę w kolejnym poście (o ile mój niemowlak mi na to pozwoli ;)). Super sprawa, choć nie ukrywam, że cena już taka sobie. Ale uwaga: nie nie jest zamontowane do sufitu, wszystko jest na ścianie. Więcej wyjaśnię w poście :) Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękujemy za wiadomość. Postaramy odpowiedzieć na nią tak szybko, jak będzie to możliwe. Ola i Marcin

Popularne posty