wtorek, 8 lipca 2014

przerwa

Tygodnie zamieniają się w dni, dni w godziny. Upłynęło znowu sporo czasu odkąd mnie tu nie ma, ale dla mnie to jakby było wczoraj. Dni z Kosmykiem mijają w zawrotnym tempie, nie sądziłam, że tak to może wyglądać. 
Obiecałam dalszą część pokoju w zmienionej kolorystyce, w międzyczasie popełniłam pierwszy DIY totalnie do bani :) a teraz może uda mi się odrobić nieco zaległości. 
U Kosmy rządzą zielenie, turkus, szarości, czerń i odcienie żółci (tej bardziej musztardowej). Początkowo, kiedy miałam jedynie w głowie takie zestawienie wydawało mi się to nieco dzikie, jednak w praktyce to był strzał w dziesiątkę. Pokazuję na razie tylko jedno zdjęcie, bo na więcej nie mam czasu, ale mam nadzieję, że coś Wam to już będzie mówiło.
Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, to dziękuję za wierność :)
A dlaczego nie pisałam? Dopadła mnie jakaś totalna melancholia (tak, wymiana hormonów ;) i strachy na lachy (sytuacja polityczna szeroko pojęta); chwilowo trudno było się pozbierać...

Miłego dnia!


6 komentarzy :

  1. Bardzo udana kolorystyka :-) odważna i nieszablonowa. Podoba mi się. Cieszę się że znów napisalas :-) wiem jak absorbujacy jest szkrab :-) pozdrawiam! Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, delikatnie i bardzo przytulnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się cieszę z nowego posta! Czekałam cały czas :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka szkoda, że tylko jedno zdjęcie - chciałoby się więcej!
    W kwestii upływu i braku czasu doskonale Cię rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Turkusik i biel, uwielbiam :))) Wracaj już na stałe ;)! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. hej, zagąldam codziennie.....wracaj no......

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wiadomość. Postaramy odpowiedzieć na nią tak szybko, jak będzie to możliwe. Ola i Marcin

Popularne posty