piątek, 20 września 2013

mruczący pomocnicy ;)

Koty mają coraz mniejszą ochotę na wychodzenie z domu. W sumie im się nie dziwię :) Gdzie mieliby takie warunki jak tutaj? Tylko jak ja teraz będę szyć... :)

Trzymajcie się ciepło!




środa, 18 września 2013

zakupy

Wczoraj zamówiłam dla małego łóżko. Jest sosnowe, z wezgłowiem i kuleczkami. Będę je malować na prawie czarny kolor. Przyda się (mam nadzieję) na dłuższy czas, bo ma wymiary 1000 x 2000 mm (łóżeczko dla niemowlaka dostaniemy od siostry).
To, będzie na początek częściowo dla mnie, do przewijania i zabaw, przyda się też jako leżanka dla chcącego przenocować gościa, bo zawsze był z tym problem.
Początkowo Marcin chciał zrobić łóżko samemu i pewnie wyszłoby super, ale jak dostałam informację ile kosztuje to, które zamówiłam, stwierdziliśmy, że nie opłaca się robić. Więcej szczegółów podam, jak do nas dojedzie (za jakieś 2-3 tygodnie). Planuję wyposażyć małego w kufer na zabawki i ten też znalazłam na stronie firmy, ale jeszcze nie znam ceny więc nie wiem czy go tak od razu dostanie... :)

Wczoraj uszyłam małemu czapeczkę na "wielkie" wyjście ze szpitala :) Jest tak mała, że wierzyć mi się nie chce, że można mieć taką główkę, ale cóż, szyta wg rozmiaru...

Miłego dnia!



niedziela, 15 września 2013

kreatywny kącik

W sobotę wyprowadziłam się z pokoju i wraz z całym moim kramem, wylądowałam na otwartej przestrzeni pod oknami dachowymi. Do tej pory były tam komoda z książkami, dwa fotele rattanowe, chętnie oblegane przez koty zwłaszcza w okresie zimowym, oraz drewniana skrzynia z Ikea, kupiona kilka lat temu, pierwotnie z czerwonymi wstawkami, przemalowana przeze mnie na czarno.
Dziś są tam: malutki stolik z maszyną, na czarnych kozłach (blat to resztka która została nam po blacie z łazienki), ta sama komoda, ale z inną zawartością, krzesło, przyborniki i dwa kosze (jeden na resztki tkanin, drugi na papier - przydałby się trzeci na ewentualne odpadki plastikowe i metalowe, ale o tym jeszcze pomyślę).
Miejsce jest inne, trochę małe :) ale i tak fajnie, że jest. Przynajmniej będę musiała się starać, żeby go nie zagracić i na bieżąco po sobie sprzątać (co czasem było małą bolączką przy blacie dwumetrowym). 

Na razie wygląda to wszystko jak poniżej. Jeszcze bez ozdób (pewnie coś potem dodam), króluje tu ład i porządek :)




 

nowości c.d.

Roleta już zawisła, ale tak trudno zrobić jej dobre zdjęcie. Niestety nasz kieszonkowy 7 - letni aparat już wymięka :) Wyszła fajnie, wygląda super, jestem z siebie dumna, bo myślałam że będzie gorzej :)
U dołu rolety wszyłam drewnianą listewkę, dzięki czemu lepiej się zwija. Ogólnie nie jest to super praktyczne rozwiązanie jak już ktoś wspomniał, ale za to jaki efekt :)
Wygląd mojego (już byłego, bo wczoraj się przeprowadziłam, ale o tym może jutro) pokoju, też mocno się zmienił. Z półek zniknęły przybory do szycia i bałagan, a pojawiły się stateczki zrobione przez Marcina.
On sam kładł też wczoraj kostkę brukową przy wejściu,  nie wiem czy żyje, bo jeszcze śpi, ale zapowiada się raczej leniwa niedziela i bardzo dobrze :) Dodam tylko, że kostkę kładł pierwszy raz i wyszło mu jak zwykle perfekcyjnie. Podziwiam go.
Na końcu przedstawiam też lampkę z kloszem w kolorze taupe, który uwielbiam a który świetnie pasuje do innych przedmiotów które już znajdują się w pokoju małego.

Wypoczywajcie :)








sobota, 14 września 2013

kosmykowe ścienne grafiki

Długo zastanawialiśmy się nad tym co zawiśnie na ścianach małego, w końcu postanowiliśmy nie szaleć z obrazkami typu "słodziaki" a w zamian kupić coś, co posłuży na lata i doda pokojowi trochę powagi. Przeszliśmy chyba wszystkie możliwe style na allposters, od króliczków, po motywy morskie w różnym wydaniu, aż w końcu pomyśleliśmy, że fajnie byłoby kupić coś, co będzie do niego pasowało jak będzie miał już kilka lat. Sporo się naszukaliśmy, bardzo podobały nam się skandynawskie grafiki, ale ceny porażały, aż w końcu znaleźliśmy to (chociaż cena dostawy tutaj nas zjadła, ale trudno):






Wystarczyło dobrać kolory (te na 4 obrazkach powyżej są już docelowe) i zamówić. Teraz czekamy tylko na dostawę i głowimy się jak tu dobrać ramki do obrazków 8'' x 10'' :) Może macie jakieś pomysły gdzie kupić takie passe-partout? Jeszcze sami nie robiliśmy, ale jak nie znajdziemy to i z tym trzeba będzie sobie poradzić :)

Miłej soboty!

piątek, 13 września 2013

dla fanów wyprzedaży...

...bo chyba tylko oni będą w stanie mnie zrozumieć ;)
Wpadłam jeszcze na chwilę, bo właśnie przyjechały do nas wyszukane ostatnio bombki muchomorki! Od dawna takich szukałam, ale raczej w okolicach grudniowych. Te znalazłam latem, a ponieważ były w promocji, nie mogłam ich nie kupić :)

Fajnie będą wyglądały i na dziecięcej i na "dorosłej" choince :) Są śliczne!

Znajdziecie je tutaj: Old cottage




za oknem 13 stopni...

Nie da się ukryć, że nadchodzi jesień. Koty nie tak chętnie wychodzą, całymi dniami wylegują się przed kozą, która od 2 dni jest już na pełnych obrotach. Dziś zwinęłam żagle w oknach dachowych na górze i to nastroiło mnie bardzo jesiennie (a przy okazji fajnie doświetliło schody ;). Żagle rozwijam tylko na lato, pomagają zatrzymać żar słońca w upalne dni, a ich zwinięcie oznacza nieuchronny koniec ciepłego okresu.

Na nostalgię przyjdzie jeszcze czas, a poniżej nowe "żagle" a właściwie moja pierwsza w życiu roleta. Uszyłam ją dla Kosmy, może dzisiaj wreszcie Marcin zainstaluje karnisz kupiony tydzień temu i będzie można ją zawiesić... 
Strasznie się namęczyłam przy jej szyciu, jest zrobiona z bardzo opornej, grubej surówki bawełnianej, dość ciężka, bardzo się gniecie, ale w zamyśle miała wyglądać jak żagiel i to się udało :) Do niej dołożyłam sznurki na które będzie wiązana. 
Dodatki w pokoju trochę złagodzą jej wytrawny wygląd, mam nadzieję, że Kosmykowi się spodoba kiedy na nią spojrzy za cztery miesiące :)

W tle ciągle niedomalowana podłoga w hallu na górze (brak jej ostatniej warstwy), oraz wystające puszki z kablami. Trzeba będzie to wszystko pokończyć w długie jesienne wieczory zanim pojawi się nasz maluch :)

Trzymajcie się ciepło!

poniedziałek, 9 września 2013

girlanda i inne

Wreszcie ją skończyłam. Była dość pracochłonna (ciągłe prasowanie i odmierzanie :) ), ma pięć metrów i aż 26 chorągiewek. Zawiesiliśmy ją wczoraj i muszę przyznać, że mimo stonowanej kolorystyki naprawdę na żywo robi wrażenie :)
Jak widać lampę, która do niedawna była pomarańczowo-żółta, również musiałam nieco dostosować i pomalowałam ją na jasny szary, ciepły kolor. Też jej w nim do twarzy :) uwielbiam jej kształt, nierówności i to że jest metalowa, i że jest z odzysku :)
Powstało też kilka innych szyjątek, ale to nie miał być blog jedynie o pokoju małego :)

Muszę też przeprosić wszystkie osoby które nie dostały ode mnie odpowiedzi na pytania. Kilka dni temu dopiero, zauważyłam, że absolutnie żadna moja odpowiedź się nie wyświetla na blogu pod Waszymi komentarzami. Nie wiem dlaczego tak jest, ale w takim razie bardzo Was proszę, pisząc anonimowo, zostawiajcie swoje maile, wtedy będę mogła mieć pewność, że odpowiedzi dotrą. 
Zauważyłam też, że moje komentarze do Waszych blogów (tak, tak, też Was trochę obserwuję :) również się nie dodają :( To chyba jakaś grubsza sprawa, ale póki co musimy sobie radzić inaczej. 
Piszcie komentarze i swoje maile, wtedy odpowiedzi będą.

Znośnego poniedziałku :)



 

niedziela, 1 września 2013

szyj mama, szyj!

No i zaczyna się robić kolorowo :) Uwielbiam bawełnę, jest świetna w szyciu. Ostatnio uszyłam królika, węża, gryzaki, zaczęłam pieska sznupka i delfinka, który trochę mi nie wyszedł, ale co tam. Wszystkie maskotki nie mają jeszcze oczu, bo niestety daaawno temu skończyła mi się mulina, więc muszę komuś zlecić jej zakup :) Udała mi się też poduszka rozgwiazda, całkiem sporych rozmiarów, mimo że na zdjęciu może tego tak nie widać.
Jak wcześniej pisałam, mam w głowie przynajmniej kilkadziesiąt innych pomysłów i czekam na więcej sił, żeby je zrealizować :) Cieszę się, że znowu wróciłam do szycia, chociaż pewnie niezbyt długo to potrwa... Jeśli ktoś ma pomysł na bóle pleców w ciąży, to bardzo się uśmiecham i proszę o rady...

Miłego popołudnia, ja idę teraz spać!






Popularne posty