piątek, 13 września 2013

za oknem 13 stopni...

Nie da się ukryć, że nadchodzi jesień. Koty nie tak chętnie wychodzą, całymi dniami wylegują się przed kozą, która od 2 dni jest już na pełnych obrotach. Dziś zwinęłam żagle w oknach dachowych na górze i to nastroiło mnie bardzo jesiennie (a przy okazji fajnie doświetliło schody ;). Żagle rozwijam tylko na lato, pomagają zatrzymać żar słońca w upalne dni, a ich zwinięcie oznacza nieuchronny koniec ciepłego okresu.

Na nostalgię przyjdzie jeszcze czas, a poniżej nowe "żagle" a właściwie moja pierwsza w życiu roleta. Uszyłam ją dla Kosmy, może dzisiaj wreszcie Marcin zainstaluje karnisz kupiony tydzień temu i będzie można ją zawiesić... 
Strasznie się namęczyłam przy jej szyciu, jest zrobiona z bardzo opornej, grubej surówki bawełnianej, dość ciężka, bardzo się gniecie, ale w zamyśle miała wyglądać jak żagiel i to się udało :) Do niej dołożyłam sznurki na które będzie wiązana. 
Dodatki w pokoju trochę złagodzą jej wytrawny wygląd, mam nadzieję, że Kosmykowi się spodoba kiedy na nią spojrzy za cztery miesiące :)

W tle ciągle niedomalowana podłoga w hallu na górze (brak jej ostatniej warstwy), oraz wystające puszki z kablami. Trzeba będzie to wszystko pokończyć w długie jesienne wieczory zanim pojawi się nasz maluch :)

Trzymajcie się ciepło!

8 komentarzy :

  1. O rany, ale masz piekna wanne, bo to wanna tam wystaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wanna :) Miała być inna, ale ostatecznie postawiliśmy na wygodę (chodzi o widoczny zagłówek). Nie kupiłabym jej, ale wynegocjowałam na niej rabat 1/4 wartości ceny, więc się zdecydowałam.
      Jest z nami już chyba ze 4 miesiące ale ani razu nie była testowana :) Ja póki co nie mogę brać kąpieli, a mężczyźni nie zawsze doceniają takie momenty ;)

      Usuń
  2. Ja po prostu nie mam czasu na mycie :)

    Marcin

    OdpowiedzUsuń
  3. Będąc w 7 miesiącu ciąży musiałam uszyć kotarę o dł. 5 metrów z grubej tkaniny, więc rozumiem doskonale o czym piszesz... Ale Maluszek na pewno będzie zadowolony, szczególnie jak później będzie pomagał wiązać sznureczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł z "żaglem" w oknie :). Ciekawa jestem całego pokoiku :). A kable w puszkach w ścianach mamy też jescze cały czas :D plus wystające rurki do kaloryferów :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne imię i urocze zdrobnienie :). Ciekawy pomysł z tymi sznurkami, zastanawiam się tylko, czy to będzie praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy w łazience macie na podłodze deski? zastanawia mnie jak w użytkowaniu zachowuje się drewno w łazience, szczególnie w łazience, w której jest wanna...też marzę o wannie wolnostojącej do łazienki na poddaszu, ale ceny odstraszają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to są takie same deski sosnowe jak w całym domu, pomalowane tą samą białą farbą. Zupełnie nie wiem dlaczego ludzie boją się drewna w łazience. U nas są już ponad rok w użytkowaniu, podłoga czasem się zachlapie (np. po wychodzeniu z prysznica) a i tak nic się nie dzieje.
      Może obalamy mity? :) Na dole w WC też są deski, tyle że pomalowane na szaro i też wszystko jest w porządku. Nie ma się czego bać :)

      Usuń

Dziękujemy za wiadomość. Postaramy odpowiedzieć na nią tak szybko, jak będzie to możliwe. Ola i Marcin

Popularne posty