niedziela, 24 lutego 2013

kuchnia - zajawki

Ciągle nie skończona ale jest coraz bliżej. Męczyliśmy się z blatami, kupione zostały już ponad pół roku temu w Ikea, ale jakoś brakowało na nie czasu... Jeśli wszystko się robi samemu, bez planu...
Od wczoraj są na swoich miejscach! Najpierw były białe, potem w dębie rustykalnym, aż w końcu wczoraj jednak je przemalowałam na dąb jasny i ten kolor (choć może Wam się wydać dziki) jest najlepszym wyborem. Nie mogę pokazać Wam całości, bo jeszcze nie mamy półek - musimy je przyciąć i pomalować. Póki co musicie się zadowolić kilkoma zdjęciami frontu. Dla przypomnienia - murki wymurowaliśmy z Y -tongu, który potem pokryłam atlasem i pomalowałam. Boki przy piecu są zrobione z drewnianej kantówki (Marcin zrobił je perfekcyjnie do tego stopnia, że zamówiłam jego "usługi" do zrobienia zabudowy szklarni).
W kuchni brakuje zasłonek, frontu do zmywarki a przede wszystkim PORZĄDKU.
Niedługo całość :)





sobota, 16 lutego 2013

łazienkowe przymarki

Kuchnia się robi :) A dziś o łazience na dole.
Miała być szafa, z czarnymi okuciami, zabudowana na kantówce, z drzwiczkami z desek, a co wyszło? Nie mamy już sił. Prostsze pomysły i ich realizacja biorą górę. I tak, żeby zasłonić sprzęt AGD, wymyśliłam zwykły, bukowy blat, zamocowany na wspornikach z kantówki, pomalowany na biało i zasłonki, które szyłam wczoraj chyba za 2 godziny.
Blat ma 2 metry 25 cm, jest dość wysoki - 1,20 cm (z racji ukrytej pralki), ale już przyzwyczaiłam się do jego gabarytów. Póki co, może być.
Wkrótce w łazience pojawią się zielone lampy, trochę dodatków, może coś na ścianę... Myślę, że jest po wiejsku a przy okazji tańszym kosztem. No i wreszcie mogę wyeksponować kupioną chyba z 5 lat temu puszkę na proszek do prania, która dzielnie mi służy!
Wybaczcie jakość zdjęć, robione przy sztucznym świetle nie oddają tego pomieszczenia za dobrze...
Miłej soboty :)




niedziela, 10 lutego 2013

?

Cóż, może nie jest to najszczęśliwszy sposób na zabicie zimowej chandry, ale za to jaki pyszny :)
A jak Wy sobie z nią radzicie?
Czekam na sprawozdania!

...a potem pójdę pobiegać ;)

obiecanki cacanki...

...a kuchnia nawet nie ruszona. Jedyną rzeczą jaką dodaliśmy to tablica do pisania kredą, w miejsce pochłaniacza pary. Zdjęcia pojawią się jednak po dodaniu (wreszcie) blatów.

Co nowego? Tak jak zapowiadałam, wielkie-niewielkie zmiany w jadalni. Wymieniłam poduszki, wczoraj przemalowałam czerwony kredens (na ciepło-szaro), a dziś lampy :) Usunęłam czerwień i zrobiło się spokojniej, mniej "francusko" a bardziej skandynawsko. Nie pokażę Wam całości, póki nie skończę aranżować.
A zaczynam od wieszaka, który zrobił wczoraj Marcin. Haczyki kupiłam na allegro, są czarne, metalowe, mają taki kształt jaki sobie wymyśliłam. Reszta to kawałek deseczki i wkręty.
Miłej niedzieli!





Popularne posty