poniedziałek, 19 grudnia 2011

maślane...

Święta to ciasteczka maślane mojej mamy. Od roku piekę je też ja, w swoim domu, z Marcinem. W tym roku, też tak będzie a dniem pieczenia będzie środa. Dziś Marcin zaskoczył mnie prezentem: metalowymi foremkami w różnych kształtach, których jestem fanką. Mam ich wiele, ale te kształty to dla mnie nowość w kuchni!
Oprócz tego, w paczce znalazłam krem z kasztanów i wanilii, syrop sosnowy (uwielbiam go do herbaty) i sos mole. A to wszystko tylko za to, że upiekłam pizzę ;)

Przed chwilą zrobiłam kilka zdjęć nowym foremkom. Są przepiękne, najchętniej powiesiłabym je na choince, na zwykłym, szarym sznurku!




3 komentarze :

  1. Dzięki! Sosjerka to też prezent męża. Rok temu na urodziny dostałam mnóstwo cynowych rzeczy, ale też od kilku lat zbieramy takie staroci z nadzieją, że w domu znajdą należyte im miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. foremki są urocze! I jakiego masz cudownego męża :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wiadomość. Postaramy odpowiedzieć na nią tak szybko, jak będzie to możliwe. Ola i Marcin

Popularne posty