pewnie wiecie jak to jest...

Najpierw budowa, potem wykończeniówka, potem urządzanie. Nie każdy wszystko musi robić sam, czasem coś za nas robią ekipy (po których często zostają poszarpane nerwy ;)), ale prawie zawsze jest tak, że coś pozostaje nieskończone w momencie przeprowadzki do wymarzonego i wyczekiwanego lokum. Nie inaczej było u nas, przy czym jak wiecie wykończenie i urządzanie zrobiliśmy sami (i co ważne do zaznaczenia - zanim pojawiły się dzieci).
Jakoś tak się stało, że ostatnio przechadzając się po domu, wynotowałam sobie w głowie wszystkie zaległe "niedoróbki" i wyszło tego całkiem sporo :)
Na codzień ich nie dostrzegamy, ale spoglądając krytycznym okiem muszę stwierdzić, że może do końca roku się z nimi uporamy :) A oto przykład. Moja wymarzona garderoba, której drzwi do niedawna były tylko "zaczęte" a nie pomalowane, co właśnie się zmienia, a jak zmieni, to może pokażę Wam co nieco więcej środka. 
...A jak będą zainteresowani, to może nawet napiszę o moim podejściu do kupowania ubrań i zaletach pinteresta ;)

Pozdrawiam Was ciepło! Miłych wakacji, gdziekolwiek jesteście :)





Komentarze

  1. Witam:)Na poczatku chciałabym napisać, że ogólnie nie udzielam się w internecie,nie mam żadnego konta na portalach społecznościowych a to mój drugi komentarz w życiu.Dla Ciebie robie wyjatek, żeby zachęcić do dalszego pisania:))Bardzo lubię twój blog:))Jest autentyczny,prawdziwy! W odróżnieniu od blogów sponsorowanych. Teksty z lokowaniem produktu powoduja, że się czuję okłamywana:/Czekam na dalsze relacje z prac w domu.Ciekawa jestem,które wasze pomysły się sprawdziły a co zrobilibyście dziś inaczej. Pisz dalej! Czuć,że to lubisz! Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku! Bardzo dziękuję za miłe słowa! Ja trochę jestem gadułą, fakt a tu mam możliwość się wyżyć, choć czasem jestem na siebie zła, że tak się rozpisuję :) U mnie testów nie ma i nie będzie bo po pierwsze nikt się do mnie nie zgłasza, a po drugie nie czuję takiej potrzeby, jak coś zachwalam, to coś, co sama kupiłam i uważam, że jest warte zachwalania. Trochę współczuję tym blogerkom, które coś "muszą" ja nie muszę nikogo reklamować i dobrze się z tym czuję :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. O! bardzo mnie ciekawi ten post o garderobie, bo moja jak tylko się wprowadziliśmy to prowizorka. Mam też skosy w garderobie i nawet bym nie wpadła na to, że można tak zamocować rurki na ubrania? Masz na to jakiś patent? Ja już myślałam że muszę sobie to wybić z głowy, bo uważałam że ciężar ubrań spowoduje że sufit mi odpadnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patent garderobiany to taki system z marketów budowlanych, który lepiej pokażę w kolejnym poście (o ile mój niemowlak mi na to pozwoli ;)). Super sprawa, choć nie ukrywam, że cena już taka sobie. Ale uwaga: nie nie jest zamontowane do sufitu, wszystko jest na ścianie. Więcej wyjaśnię w poście :) Pozdrawiam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty