czwartek, 26 listopada 2015

Piś, czyli pierś :)

Wpadam tylko dosłownie na pół minuty, żeby podzielić się z Wami czymś pozytywnym.
Otóż zacznę od tego, że od początku karmię Kosmyka piersią (w jego języku pierś to "piś").
Na początku oczywiście było ciężko, potem już lepiej, a jakiś czas temu zaczęłam się bić z myślami, czy to aby nie pora na odstawienie (jak by nie było nasz synek skończy za półtora miesiąca 2 lata). Właśnie miałam chwilkę i wpisałam w youtube frazę "Jak długo karmić piersią" i sami zobaczcie, a raczej posłuchajcie co mi wyskoczyło :)
Polecam wysłuchać do samego końca. Tak mnie to naładowało, że póki co postanowiłam karmić dalej (z resztą nie mam złudzeń, że mój mały mężczyzna pozwoliłby mi na odstawienie, choć mógłby już przesypiać noce, łobuz jeden!).
Dla wszystkich mam które mogą i karmią piersią oraz tych, które mogą a jeszcze się wahają :)

Pozdrowienia!

ps. nie wiem jak Wasi mężowie/partnerzy informują Was o pustym żołądku, u nas czasem wygląda to tak:




wtorek, 24 listopada 2015

Wpis sponsorowany ;)

Witajcie. Oczywiście tytuł posta to mały żart. Nie chcę się przesadnie reklamować na blogu z moim szyciem, ale tym razem poczułam, że muszę.
Pamiętacie kiedy pisałam o pastelach we wnętrzu? Na razie (a minęło już grubo ponad rok czasu) oczywiście z planów nici. Nie zrobiłam absolutnie żadnych zmian, bo po prostu nie mam na nie czasu...
Ostatnio jednak dostałam ciekawe zlecenie od Pani Weroniki na uszycie kalendarza adwentowego w formie skarpetek, w pastelach. Ciekawa byłam co z tego wyjdzie.
Uszyłam, rozłożyłam na sznurku nad kominkiem i zakochałam się. Użyłam tkanin w gwiazdki i nie tylko, ale całość jest utrzymana w delikatnych, pastelowych odcieniach szarości, mięty i różu.
Kolory trochę gryzą się z naszą kozą i sama bym ich nie wybrała akurat w to miejsce, ale takie połączenie np. w sypialni to byłoby coś :)

Kalendarz zawiśnie w pokoju małej Jette, i ją i jej mamę serdecznie pozdrawiam!
A Wy, napiszcie co myślicie o takim połączeniu kolorów i trzymajcie się cieplutko!