sobota, 19 września 2015

co ja mam powiedzieć...

A kuku!
Nie wierzę, nie wierzę że to tak długo. Nie wierzę, że ktoś jeszcze tu zagląda.
I nie wiem. Nie wiem jak to się stało, że przez ponad rok, nie mogłam się zalogować na tego bloga. Ciągle miałam problem z uzyskaniem dostępu odkąd przeszłam częściowo na gmail. Wybaczcie!

Nie dam rady tak od razu napisać co się u nas pozmieniało, wrzucę dziś tylko kilka zdjęć salonu, który nam trochę poszarzał, a potem się zaróżowił ;)
Wszystko to za sprawą zazdrostek, oraz poduch. Z resztą, sami zobaczcie.
Spokojnej nocy!
(mam nadzieję, że wróciłam i google nie będzie mi więcej blokować bloga)

ps. przepraszam wszystkich tych, którym nie mogłam odpisać na maile/komentarze...