nowa lampa i coś na rozgrzanie :)

Długo samotny abażur, kupiony na jakiejś wyprzedaży wreszcie doczekał się swojej lampy. Kupiłam drewnianą podstawę, trochę może zbyt bogatą, ale za to w atrakcyjnej cenie. Muszę jeszcze poprosić Marcina o wymianę kabla na biały. Całość pomalowałam na kolor ecru i voila! W tle widać trochę naszego płotu, w sumie udało nam się prawie skończyć, choć zabrakło desek na jedno przęsło... No cóż, skończymy w przyszłym roku, teraz mój brzuch jest już za duży na większe wygibasy ;)

Jakiś czas temu filtrowaliśmy naszą pigwówkę (mogę sobie na razie jedynie pomarzyć o jej smaku). Ma obłędny kolor i jest podobno bardzo słodka. 

Z konkretów: kupiłam wreszcie materiał na zasłonki do kuchni. Szykujcie się :)

Miłego wieczoru!



 

Komentarze

  1. Jakże się cieszę,że jest nowy post! Wasz domek jest dla mnie inspiracją,mój dopiero się buduje,ale zbieram pomysły,a tych wam nie brakuje.Zachęcona przez Ciebie zamówiłam łóżko dla mojej córeczki z Agameble,i czekam właśnie na nie,myślę,że będę zadowolona.Czekam na kolejne posty i pozdrawiam Natalia

    OdpowiedzUsuń
  2. piłam kiedyś :) nieźle "trzepie" :)
    pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lampka wygląda super, podstawa bardzo ładna. Pigwówka...ach... również mogę na razie pomarzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie. Lubię kolor minty.Jak kabelek będzie przemalowany to będzie bezbłędnie:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie zupełnie odwrotnie. Stoi podstawa bez abażuru.....
    Pigwówka domyślam się że pycha. A może zainteresuje Was konkurs u mnie na blogu- można wygrać szafkę biblioteczną. Wpadnijcie popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty