niespodzianka

Mam jeszcze jedną niespodziankę. Zmienił się mój nowy kącik, niestety nie mieściłam się ze wszystkimi uszytkami i tkaninami na tak małej powierzchni i jakiś czas temu zaszalałam, zamówiłam sobie pojemną bieliźniarkę surowym stanie. Przyjechała w środę, pomalowałam ją (tym razem nie mieszałam koloru, jest to decoral szary popiel - polecam, bo ta farba wg mnie ma najlepszą konsystencję do drewna surowego), gałki pomalowałam resztką lakieru którym malowałam blaty w kuchni (jasny dąb - teraz lepiej pasują do okien dachowych).

Nie pokażę na razie całego kącika bo jeszcze nie jest skończony, ale radość moja jest tak wielka, że musiałam się tym z Wami podzielić.  

Teraz czeka mnie szycie zasłonek do kuchni i przeróbka drewnianego przewijaka, który dostałam od siostry (dzięki :). Mam już na niego pomysł i gałki ceramiczne w kształcie gwiazdek (na razie tylko 3 sztuki, ale może jeszcze gdzieś znajdę kolejne 3). O tym jednak w osobnym poście :)

Miłej soboty!




Komentarze

  1. Już sobie wyobrażam jaka pojemna ta bieliźniarka.Przydałaby mi się taka.

    OdpowiedzUsuń
  2. super mebel i świetny kolor- dzięki za podpowiedź co to za farba, bo ja tez ciągle coś przemalowywuję...I mam jescze pytanie- w poprzednich postach widziałam ,ze macie białą podłogę- czym ją malowaliście? My mamy olejowane sosnowe deski, ale marzy mi się,żeby w przyszłości przemalowac je na biało...Pozdrawiam ciepło! P.S. A kiedy będzie Dzidziuś?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłogi malowałam farbą do okien :) To była jedyna farba najbardziej biała. Podam link: http://www.sniezka.pl/pl/produkty/ochrona-i-dekoracja-drewna-i-metalu/emalie-nawierzchniowe-supermal/sniezka-max.html

      Niestety była w małych puszkach 0,9l, więc trochę nam tego zeszło (szkoda środowiska, ale nie dało się nic zrobić). Nie jestem jednak pewna i nie chciałabym doradzać, jak sprawdzi się na olejowanej podłodze. Myślę, że trzeba by porządnie ją wycyklinować (tak na grubość warstwy oleju) i dopiero potem malować. Może w Twoim przypadku bardziej sprawdziło by się ponowne olejowanie białym olejem? Albo może ługowanie?
      Dzidziuś się zapowiada na połowę stycznia, ale coś mi mówi, że będzie wcześniej :) W każdym razie jestem trochę zmęczona, choć bieliźniarkę dałam radę poskładać sama (Marcin nie był zachwycony, ale nie mogłam się powstrzymać kiedy już wyschła farba).
      Pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Dziki za odpowiedź i link, podłogę planujemy oczywiście najpierw wycyklinować porządnie, zwłaszcza, że pies bardzo ją zniszczył pazurami. A tak w ogóle to jesteś niesamowita i Wasz dom strasznie mi się podoba. Tylko uważaj już z szaleństwami, bo Dzidziuś faktycznie pojawi się wcześniej, a lepiej, żeby posiedział do końca- wiem coś o tym;) Uściski!

      Usuń
  3. pięknie wyszło! czy ta farba dekoral jest przeznaczona specjalnie do drewna, czy to taka do ścian?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podam linka do strony: http://www.dekoral.pl/paleta-kolorow/akrylux
      Farba pachnie, więc maluje się całkiem przyjemnie, ale to raczej gama do drewna i metalu. Takiej do ścian nie polecam, chyba że chcesz uzyskać po jakimś czasie efekt przetarć, taki klasyczny shabby chic. Robiłam kiedyś takie eksperymenty (malowanie drewna farbą do ścian) i fajnie się to sprawdza, ale może nie każdemu po jakimś czasie się podobać (szybsze starzenie powierzchni).

      Usuń
  4. Wyszło ślicznie :) jestem u ciebie od niedawna i aż wierzyć mi się nie chce że tak długo to trwało zanim tu trafiłam. Urządzasz przepięknie.
    Mam pytanie techniczne czym malujesz meble? pędzel? wałek czy jeszcze coś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W moim przypadku to trochę loteria, ale ogólnie małe powierzchnie raczej pędzlem, większe (np. podłogi) malowałam wałkiem. Pędzel łatwiej umyć i na dłużej starczy, wałki są świetne na pierwszą warstwę, ale często jednorazowe, bo trudno je domyć i dosuszyć, przy nacisku często ich końcówka zostawia przy kolejnej warstwie taki ślad w postaci "rysy", jeśli wałek jest niedokładnie wysuszony po umyciu to rozmywa kolor farby etc. Za to jest szybciej od pędzla :)
      Dużo zależy też od farby i jej konsystencji. Do surowego drewna polecam rzadszą farbę i pędzel, do drewna które już ma kolor i chcesz go zamalować, moim zdaniem lepiej nadaje się gęsta farba i wałek (przy czym malujesz wtedy minimum 3-4 warstwy).
      Efekty wykończenia to osobna bajka. Pędzlem możesz w każdym momencie dozować sobie ilość farby (nałożyć w jednym miejscu więcej i grubiej, w innym mniej), wałek dobrze się sprawdza kiedy zależy Ci na takim prawie "fabrycznym" wykończeniu. Oczywiście nie wolno nałożyć zbyt grubej warstwy wałkiem gąbkowym (bo postaną pęcherzyki powietrza, które trudno będzie usunąć bez szlifowania), lepiej kilka w odstępach. Jeśli powierzchnia nie jest śliska (przy malowaniu na kolor istniejący trzeba mebel umyć np. benzyną rozpuszczalnikową i przynajmniej raz wyszlifować) można użyć wałka welurowego (taki aksamitny w dotyku, często w kolorze białym - gąbkowe są zwykle żółte). Wałek welurowy rzadziej tworzy nielubiane "bąbelki".
      Rozpisałam się, ale jest o czym, może ktoś jeszcze coś doda, mam nadzieję, że mój wywód na coś się przyda.
      Miłej zabawy, malowanie to frajda przy innych czynnościach :)

      Usuń
  5. Pięknie wyszło!! a gdzie zamówiłaś tą bieliźniarkę?;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie: http://www.e-sosnowe.pl/komoda-k35-p-60.html

      Kosztowała bardzo dużo, ale udało mi się uzyskać mały upust :)

      Usuń
  6. a jak malujesz wszystkie rzeczy drewniane - pędzlem, wałkiem czy natryskowo - wychodzi Ci strasznie gładka powierzchnia?

    OdpowiedzUsuń
  7. przepraszam nie zauważyłam już udzielonej odpowiedzi .....

    OdpowiedzUsuń
  8. Od środy do soboty pomalować taki mebel i to miesiąc przed porodem - no mistrzostwo świata po prostu!!!!
    A czy ona (komoda) nie wymagała dużo szlifowania? Bo jak ja kupuję surowe meble lub drzwi, to niby wyglądają na gładkie ale jak się pierwszy raz pomaluje, to się okazuje, że szlifowania od cholery. I teraz tak się zastanawiam: albo ja kupuję nie tak dokładnie wykonane meble, albo coś źle robię przy malowaniu, albo Ty jesteś taka szybka w szlifowaniu?
    Pozdrawiam serdecznie
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Po wykończeniu domu we dwójkę, taka bieliźniarka to pestka :) Gorsze dla mnie były sufity drewniane i podłogi...
      A co do szlifowania, niestety trzeba to robić, nie wspomniałam o tym, ale to oczywiste. Z doświadczenia jednak mogę napisać, że im wyższa gradacja papieru, tym to idzie lepiej, i tak, ja pierwszą warstwę szlifuję przynajmniej papierem 200 i wyższym. Wtedy to idzie w miarę szybko, ale wiadomo, trochę to trwa :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. A no widzisz, więc jednak ja źle robię! Ja zawsze zaczynałam od 100 a czasem nawet 80 a kończyłam max 150. A tymczasem od 200 trzeba zacząć. To bardzo cenna wskazówka, zaraz to wypróbuję, bo od dość dawna walczę z szafą mojego syna (nie przyznam się od jak dawna, bo po Twoim "od środy do soboty", to mi zwyczajnie wstyd).
      Dzięki:)
      Ale Ty już może nie szalej z takimi pracami - robota nie zając, a w ciąży lepiej na zimne dmuchać.
      Jeszcze raz pozdrawiam :)
      Agata

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty