piątek, 25 października 2013

kuchenne obiecanki...

I cóż ja mogę Wam powiedzieć? Dostaję tyle próśb na temat postu o kuchni, że niebawem zamienią się one w groźby pod naszym adresem... Ciągle nie możemy jej pokazać, bo ciągle nie jest dopracowana w najmniejszym detalu.
Czego brakuje? dwóch rzeczy: zasłonek i dwóch pojemników drewnianych (tu uśmiecham się do M. bo mi je robi już od lutego...). Póki co, znowu będzie tylko migawka, za to nieco twórcza.

Wpadłam dziś na pomysł uszycia girlandy z płatków, bo już dawno mi się takie podobały, i przy okazji pomyślałam, że fajnie do naszej kuchni może pasować. Pewnie przyozdobię nią półkę dopiero na wiosnę, ale wygląda to całkiem, całkiem. Zastanawiam się, czy nie uszyć sobie czegoś podobnego do okna, zamiast tych wszystkich zazdrosek i innych.
Zobaczymy, póki co ponieważ pogoda wybitnie nas tej jesieni rozpieszcza, więc wszyscy na spacer!

Miłego week-endu :)




9 komentarzy:

  1. Ale nas trzymacie w wysokich emocjach!!! Girlanda śliczna. Właśnie się wybieramy na spacer :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Girlanda cudowna, mam pytanie o boazerię czy była malowana jeśli tak to jaką farbą?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      boazerię malowałam farbą akrylową najtańszą w Leroy, firmy Luxens w kolorze białym (tą farbą pomalowaliśmy wszystkie sufity drewniane na górze i drzwi wewnętrzne). Jest dość gęsta niestety, ale cenowo się opłacało. Lepiej maluje mi się akrylami z decorala, ale te wychodziły 2 razy drożej a przy tych powierzchniach to miało znaczenie... Pozdrawiamy!

      Usuń
  3. Ja w temacie boazerii. Była mocowana na gwoździe czy przyklejana? Jak na gwoździe to w jaki sposób, że są niewidoczne??
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy,
      boazerię mocowaliśmy tak: najpierw do ściany przymocowaliśmy drewniane poziome listewki, do których potem przykręcaliśmy pojedyncze listewki. Wkręty wkręcaliśmy głębiej, potem szpachlowałam dziurki 2 razy i szlifowałam przed pomalowaniem drugi raz (pierwszą warstwę bieli malowałam jeszcze przed ułożeniem). Ponieważ jesteśmy laikami w temacie wbijania gwoździ w boazerię, woleliśmy zastosować coś pewniejszego, a potem to zamaskować. I tak nic nie widać, a przynajmniej mamy pewność, że się będzie trzymało :) Tak też wykonaliśmy z Marcinem sufity na górze, ale tutaj dodatkowo zamaskowaliśmy wkręty pionowymi listewkami. Wyszło super :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Strasznie mi się taka boazeria podoba a nigdzie nie znalazłam takiego sposobu montażu. Jeśli mogę to podkradnę. Gratuluję domu, jest piękny!
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Witaj
    bardzo u Ciebie pięknie :) pozwól że zostanę u Ciebie na dłużej

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    piękne wnętrza:). Wasz dom wygląda tak ciepło i przytulnie, uwielbiam takie klimaty. Dodatkowo jestem pełna podziwu, że większość prac wykonaliście sami a wiem, że wymaga to wiele czasu i cierpliwości ponieważ również z mężem sami remontujemy stary domek. Długa droga jeszcze przed nami ale patrząc na Waszą pracę wiem, że warto. Mam nadzieję, że również uda nam się stworzyć domek w takim niesamowitym klimacie. Mam jeszcze pytanie odnoście materiałów (tkanin), które kupiłaś do pokoju synka, gdzie można takie dostać?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ślicznie. Kuchnia taka słodka jak lubię :))))

    OdpowiedzUsuń