poniedziałek, 9 września 2013

girlanda i inne

Wreszcie ją skończyłam. Była dość pracochłonna (ciągłe prasowanie i odmierzanie :) ), ma pięć metrów i aż 26 chorągiewek. Zawiesiliśmy ją wczoraj i muszę przyznać, że mimo stonowanej kolorystyki naprawdę na żywo robi wrażenie :)
Jak widać lampę, która do niedawna była pomarańczowo-żółta, również musiałam nieco dostosować i pomalowałam ją na jasny szary, ciepły kolor. Też jej w nim do twarzy :) uwielbiam jej kształt, nierówności i to że jest metalowa, i że jest z odzysku :)
Powstało też kilka innych szyjątek, ale to nie miał być blog jedynie o pokoju małego :)

Muszę też przeprosić wszystkie osoby które nie dostały ode mnie odpowiedzi na pytania. Kilka dni temu dopiero, zauważyłam, że absolutnie żadna moja odpowiedź się nie wyświetla na blogu pod Waszymi komentarzami. Nie wiem dlaczego tak jest, ale w takim razie bardzo Was proszę, pisząc anonimowo, zostawiajcie swoje maile, wtedy będę mogła mieć pewność, że odpowiedzi dotrą. 
Zauważyłam też, że moje komentarze do Waszych blogów (tak, tak, też Was trochę obserwuję :) również się nie dodają :( To chyba jakaś grubsza sprawa, ale póki co musimy sobie radzić inaczej. 
Piszcie komentarze i swoje maile, wtedy odpowiedzi będą.

Znośnego poniedziałku :)



 

8 komentarzy:

  1. Nádherná girlanda .... Marki

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale wygląda, dzidziuś ma bardzo zdolną mamę :)) Lampa w szarości wygląda delikatniej mimo iz jest z metalu. Pozdrawiam serdecznie. Marta.

    OdpowiedzUsuń
  3. urzeka mnie to co robisz :) szczerze się przyznam, że tworząc własny dom i przekopując internet w poszukiwaniu wizualizacji moich zamysłów, sporą część znalazłam na Twoim blogu :)
    girlanda super!

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładnie wygląda ta girlanda! na tle bieli znakomicie się prezentuje i jest świetną ozdobą:) gratuluję pomysłu:)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Dom przepiękny! mam pytanie dot. okien, doszukałam sie już producenta, ale zanim zapytam o wycenę, zapytam Was czy cena powala strasznie? ile % są droższe od plastików? mój mail: maja285@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny macie dom...przypomina mi się jak niedawno budowaliśmy własny, ale baaardzo wielu rzeczy nie przemyślelismy, chcieliśmy na szybko no i za dużo było kompromisów. U Ciebie jest pięknie, spójnie i przede wszsytkim nie za dużo mebli- myśmy już przeładowali. Kominek-koza moje marzenie, ale niestety nie ogrzałby całego domu- u Was daje radę?
    A na ból pleców w ciązy mnie pomagało po prostu leżenie. Nie wiem w którym tyg. jesteś, ale mnie paradoksalnie pod koniec ciązy ból sam przeszedł- chyba kręgosłup się dostosował:) Pokoik dzicinny cudny, wszsytkiego dobrego!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Nareszcie można dodawać komentarze :)
      Kozą nie grzejemy domu zimą, a jedynie dogrzewamy tak w ramach kaprysu :) grzejemy w okresach jesienno-wiosennych, kiedy już w piecu nie palimy. Powierzchnia do ogrzania jest spora (jakieś 200 metrów), najcieplej jest w salonie i na dole, choć i górę też da radę lekko "podgrzać". Kozę mogę polecić każdemu, to moja domowa perełka i absolutny must have jeśli tylko można sobie na nią pozwolić :)

      Usuń