niedziela, 10 lutego 2013

?

Cóż, może nie jest to najszczęśliwszy sposób na zabicie zimowej chandry, ale za to jaki pyszny :)
A jak Wy sobie z nią radzicie?
Czekam na sprawozdania!

...a potem pójdę pobiegać ;)

3 komentarze:

  1. Mnie zimowa chandra na szczescie nie dopadla.. Pieknie u Was :-) Bede czesciej zagladac :-) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkopolska Pyra nadaje: herbata z sokiem z czarnego bzu lub z galaretką z czarnej porzeczki (zapobiegliwie przygotowałam przetwory latem). Muffinki w różnych wariantach na bazie ciasta - 250 g mąki, 100 g cukru, mały jogurt, 80 ml oleju, 1 jajo, 0,5 łyżeczki sody, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, suche z suchym mokre mieszamy z mokrym, potem mokre do suchego. Warianty aromatyczno, owocowo, nasionkowe (posypka) ogranicza jedynie wyobraźnia. I jeszcze jeden żelazny kulinarny poprawiacz nastroju Podpoznańskiej Pyry: ziemniaki z pieca czyli obrane ćwiartki ziemniaków skropione oliwą lub olejem, doprawione ziołami, zapieczone do rumianości. Z kefirem lub same, pyry po prostu poprawiają mi nastrój. A niekulinarnie to książki i tylko książki, w towarzystwie pracującego kominka oraz równie rozgrzewającego psa (opcja kot też dopuszczalna). Pozdrooo! :-)

    OdpowiedzUsuń