piątek, 20 kwietnia 2012

news


Pracujemy na okrągło, od razu po przyjściu z pracy zabieramy się do robót na budowie.
Efekty zaczynają być bardziej spektakularne (mam na myśli podłogę w salonie). Co zrobiliśmy? Podłogę na dole właściwie kończymy, zamontowaliśmy drzwi, muszę je jeszcze tylko ze 20 razy pomalować – tylko 6 skrzydeł ;), zaczęliśmy zabudowę naszej mini komórki pod schodami, kupiliśmy mnóstwo nowych kwiatów, pnączy i roślinek (czasem myślę, że większość czasu spędzamy w ogrodzie).
Wykończeniówka idzie do przodu w tempie wzrostu moich warzyw. W tym roku do ferajny dołączył groszek, który właśnie wschodzi, będzie też fasola. Pomidorki już gotowe do rozsadzania, bazylia też radzi sobie nieźle, wyrosła mi nawet gipsówka.
Nie mam zdjęć, chciałam coś pokazać, ale robiąc zdjęcia w skali makro, irytuje mnie bałagan, którego na razie nie da się uniknąć (puszki z farbami, moje narzędzia etc) a ciągle wchodząc w kadr, zaburza mi kompozycję zdjęć ;)
Jest za to kot, który już na dobre się zadomowił.
Wkrótce nasza kocia dzieciarnia się powiększy: będziemy mieć nowego kota lub kotkę!

Pozdrawiamy!





6 komentarzy:

  1. no to czekam na zdjecia.... lubie patrzeć na Wasze pomysły, zwłaszcza, że sama też ciągle coś urządzam! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie.

    Szkoda,ze nie odpisujesz na maila, zadalam kilka pytan dot. podlogi.Pisalas kiedys o konkretnym tartaku gdzie kupiliscie deski, wydawalomi sie,ze czytalam,ze sa swierkowe, zadzwonilam tam, a facet powiedzial,ze nie maja, ze tylko sosnowe sprzedaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam internetu...
      Tartak to tartak, raz coś jest raz nie ma... ale i tak mogę ich szczerze polecić! pozdr

      Usuń
    2. Dzieki za odpowiedz.Tylko raczej chodzilo mi o to,ze on udzielajac odpowiedzi podkreslil,ze tylko sosnowe sprzedaja.

      Usuń
  3. W projekcie naszego domku mamy przewidziane na poddaszu wykończenie płytą kartonowo-gipsową, szczerze mówiąc nie bardzo mi się to podoba (Mężowi także), ale jakoś brakowało nam koncepcji co w zamian. Aż do chwili gdy trafiłam na Waszego bloga ..... boazeria na poddaszu to jest to :)....naturalne i łatwe w demontażu w razie jakiejś awarii. Widzę, że w łazience na piętrze też jest ta śliczna boazeria i tu mam pytanie. Czym ją zabezpieczyć przed wilgocią ? Czy wystarczy tylko malowanie farbą do drewna, z jednej czy też z dwóch stron ?

    Będę wdzięczna za radę :)

    Pozdrawiam ciepło.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowaliśmy ją farbą akrylową z jednej (widocznej) strony. Nic się narazie nie dzieje...
      pozdr

      Usuń