sobota, 4 lutego 2012

wiejski stół

Szukałam go od miesięcy... Odkąd zapadła decyzja, że nasza kuchnia nie będzie zabudowana (czytaj: murowana) w literę "U", ale w "L", wiedziałam, że chcę wiejskiego stołu w kuchni, z szufladą i na toczonych nogach. Poszukiwania trwały długo, bo na początku myślałam o przedwojennym autentyku, nie zjedzonym przez korniki. Kilka znalazłam, ale ich cena porażała mnie za każdym razem, tak jak i obecność (jednak!) korników.
Pewnego dnia... natknęłam się na stolik. Nowy, stylizowany. Bałam się jak cholera, ale kiedy podano mi cenę, nie zastanawiałam się ani chwili. Zamówiłam go tutaj: mebleaga 
Czekałam grzecznie dwa tygodnie (bo zamówiłam wymiar niestandardowy i z szufladą) a kiedy już przyszedł, padłam! Jest wykonany przepięknie, ma bukowe nogi, szuflada (nie ma na moim zdjęciu) jest tak solidna i dobrze zrobiona, że... żegnajcie meble z Ikea. Jestem zachwycona.
Stół będzie jeszcze dzisiaj (jeśli zdążę) pomalowany na turkusowo w całości, razem z blatem. Za gałkę posłuży uchwyt muszelka z metalu w kolorze cyny. Zdjęcia poniżej zrobiłam dzisiaj, wczesnym rankiem w mieszkaniu, więc ich jakość nie poraża, wybaczcie. Wierzcie jednak, że jest wspaniały!



3 komentarze:

  1. wierzymy, ze jest cudny( bo jest) i będzie jeszcze piekniejszy, hmm... turkus- wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam z niecierpliwością ;) Ja taki stół odziedziczyłam na całe moje szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale rudy sierściuch i tak najfajniejszy ! :-)

    OdpowiedzUsuń