z budowy i emaliowo ;)

Działamy nieco chaotycznie. W sobotę jednak mieliśmy niesamowitą energię.
Po pierwsze trochę posprzątaliśmy, a to bardzo ważne. Ja cały dzień dosłownie pilnowałam domowego ogniska - paliłam resztki podłogowe, a sporo tego i strasznie zagraca salon.
Co zrobiliśmy? Zaczęliśmy murować kuchnię, na razie jedynie "dna" szafek. Jutro będę musiała je zaciągnąć zaprawą na równo, a potem pomalować na biało farbą do betonu (tą samą co murki ceglane w łazience).
Pocięliśmy deski sosnowe do kuchni, może w tym tygodniu uda mi się je przygotować do malowania. Położyliśmy legary w części hallu na piętrze i docięliśmy resztę desek do niego. Wiem, że to może wydawać się mało, ale dla nas to sukces.
Nie wiem, jakie pomieszczenie skończymy następnym razem, działamy bez planu i jakoś tak spontanicznie, co mnie czasem wkurza, ale czasem wychodzi nam to na dobre. Ogólnie wiemy, czego chcemy, tylko nie umiemy tak szybko pracować i mamy tylko 4 ręce...
Dalej szukam stolika do kuchni, powoli rozglądam się za okuciami do niej, sprzęty mamy raczej wybrane, tapeta czeka :) ... Może to kuchnia będzie następna?

Co do zdjęciowej zbieraniny poniżej, dziś motyw emaliowanych naczyń, które uwielbiam. Bałam się ich tylko w dzieciństwie, kiedy się obtłukiwały i kruszyły na drobne szplitry. Trzeba było uważać :)
Pamiętam je z kuchni dziadka, kojarzą mi się ze smakiem napoju o smaku kakao (robionego z łupin kakaowca, bo kakao było niedostępne, albo tylko od święta...), z ciepłym mlekiem z kożuchem na wierzchu, z domowym krochmalem.
Kilka lat temu na nowo je odkryłam. Kupiłam pojemniki na proszek, do ustensyliów do sprzątania, konewkę, i się zaczęło. Zauroczona jestem tym, co teraz produkuje Emalia, uwielbiam zwłaszcza serię Nostalgia. Chińskie podróbki na szczęście jeszcze nie są w stanie im zaszkodzić.



Komentarze

  1. Dobrze zrozumiałam, że murujecie kuchnię? Tzn. szafki wymurujecie z np. cegły i tylko dodacie drzwiczki? Jeśli tak, to znowu się pokrywamy w myśleniu ;) Też bardzo lubię emalię, ostatnio nawet oglądałam całą serię w grochy - mina mojego Daniela mówiła "nie", ale usta "jak się uprzesz" :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, kuchnia z bloczków typu ytong, którą zaciągnę zaprawą, a potem pomaluję. Projekt jest w głowie i gdzieś na papierze, ale bardzo jeszcze koncepcyjny... Elementem drewnianym w kuchni będą półki (nie będzie szafek wiszących), boazeria, oraz stolik na toczonych nogach z szufladą.
    Jak tam Wasze plany budowlane?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm.. opisałaś także moją kuchnię marzeń ;) Nie cierpię szafek wiszących (teraz mam otwarte półki i przy tym zostanę). Szafki stojące zrobiliśmy sami, na drewnianym stelażu, a pod zlewem mam murki ze starej cegły niemieckiej. Nasze plany? Papierologia zaawansowana je opóźniła, ale na wiosnę startujemy, o ile dostaniemy pozwolenie :P).

    OdpowiedzUsuń
  4. Również trwam pod urokiem emalii :) udało mi się ocalić kilka przedmiotów od zapomnienia.

    Ja z tych co to lubią szafki wiszące, bo na półkach jednak się trochę kurzy za mocno :) ale może kiedyś coś się zmieni :).

    Boazerii zazdroszcze okrutnie! Jestem bardzo ciekawa Waszej kuchni, będzie niepowtarzalna.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty