prasówka

Ponieważ musimy nieco podgonić, postanowiłam rzadziej pisać...

W tym tygodniu położyliśmy podłogę w części hallu na górze, jest tam jeszcze dużo do zrobienia, choćby sufit i ściana (wykończenie) ale i tak coraz lepiej to wygląda.



Wymurowaliśmy murki w kuchni, teraz muszę je tylko zaciągnąć zaprawą i pomalować.



Zaczęliśmy kłaść kafelki w kuchni, wychodzą świetnie. Bardzo baliśmy się ich cięcia, ale dajemy radę i je dodatkowo szlifujemy co powoduje, że nawet po cięciu mają gładkie brzegi. Uwielbiam te kafelki. Chciałam zupełnie gładkie i są, a ich format przypomina cegłę (10x30cm), fajnie odbijają światło i powiększają przestrzeń.
Nie skończona, "po ciemku" kuchnia:



Zamontowałam też listwy wykończające w pokojach, przy parapetach. Wyszło to rewelacyjne, choć jeszcze muszę to wszystko pomalować. W weekend nauczyłam się uszczelniać szpary akrylem i zostałam jego fanką. Zrobiłam całą łazienkę, parapety i przyznam, że duma mnie rozpiera bo efekt jest świetny :)



Wczoraj, po skończonej robocie, o godzinie 23.20 zachciało nam się odskoczni. A że padał właśnie śnieg, skończyło się na nim. Nie wiem czy zdążymy mu nadać imię przed stopieniem, w każdym razie jest naszym pierwszym tutaj bałwanem :)

Komentarze

  1. Super to wyglada a balustrada na górze jest extra. czekam z niecierpliwoscia na dalsze efekty, zwłaszcza, ze tez powolutku wykańczamy...olejowanie podłogi na biało to wyzwanie i nie wiem sama jak to wyjdzie...zwłaszcza,że robimy to gwałcąc wszelkie zasady...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale idzie wam robota! Kuchnia super - czekam na dalsze wieści z tego frontu. PS akryl to błogosławieństwo ;) też jestem fanką

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty