przeróbka

Właśnie przemalowałam kolejną lampę. Tym razem Vancouver Massive, piękna w kształcie, ale trochę banalna w tej szczotkowanej stali. Ponieważ nie mogłam jej tak zostawić, jeszcze zanim ją kupiłam, pomyślałam dla niej o jasnym błękicie. Jak się okazało, pasuje do niej doskonale i wydobywa całe jej piękno. Bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że gruby, ciężki klosz jest ze szkła. Będzie kinkietem w naszej dolnej łazience, choć jest lampą ogrodową, ale wiecie już chyba, że ja lubię iść pod prąd :)
Nałożyłam kilka warstw w odstępach czasowych, śrubki zostawiając stalowe. Niestety nie mogę jeszcze pokazać jej całej, musiałam ją trzymać, dlatego zdjęcia klosza są ucięte. Ale kto wie, może w tym tygodniu zawiśnie już na swoim miejscu!




Komentarze

  1. Witam, też mi się b. podoba ta lampa. Planowałam ją w kuchni jako uzupełnienie Ottavy z ikei.
    Ale okazało się, że do kuchni jest zbyt masywna...
    Może jednak trafi na zewnątrz ?
    Przemalowana b. zyskuje :-)
    Pozdrawiam
    olcha

    OdpowiedzUsuń
  2. Malujesz pistoletem (natryskowo)czy wałkiem? Wygląda idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale boska!!! Jaką farbą została pomalowana????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, została pomalowana lampą Duplicolor Platinum w sprayu. Bardzo polecam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty