środa, 7 grudnia 2011

lata pięćdziesiąte w naszej kuchni

No cóż... Kupiłam czerwony chlebak Typhoon, który wielkością przypomina mały telewizor :) ale na tym się oczywiście nie skończyło... Kiedy zobaczyłam (przypadkiem!) zegar ścienny Acctim Delia Duck Egg Blue Wall Clock, pomyślałam, że to jest to! W sam raz do naszej lekko zwariowanej kuchni. Znowu trochę odchodzę stylistycznie od planów, ale jak można go było nie kupić za 54 zł :) Metalowa obudowa, cichy, miły "tik-tak", od razu obudził moje skojarzenia z "Eternal sunshine of the spotless mind" (oprócz "I love you Phillip Morris" to jedyna rola Carrey'a w której mogę go znieść).
A jak to cudo wygląda? Patrzcie, podziwiajcie i wierzcie, że w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej :)


2 komentarze:

  1. Też miałam na niego oko :) ale niestety w kuchni już wisi inny, szkoda wymieniać, a do sypialni mam zakaz wprowadzania zegarów ;) więcej pomieszczeń na razie brak, więc podziwiam u Ciebie i żal mnie ściska :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam taki, ale kremowy. jest cudny:) i też wisi w kuchni.

    OdpowiedzUsuń