stare, błękitne okno

Wczoraj dostałam od brata cudowne stare okno. Leżało sobie na stercie pobudowlanych rzeczy, nikomu niepotrzebne. Kiedy je zobaczyłam, wiedziałam, że musi być moje :) Było dość mokre, bo leżało na dworze, ale w dobrym stanie. Suszyło się przez noc w domu, dzisiaj je wyszlifowałam, wyjęłam stare szybki, pomalowałam i proszę jaki efekt. Przy szlifowaniu okazało się, że okno pierwotnie było jasnobłękitne, potem ktoś pomalował je na ciemny turkus, potem na ciemną zieleń, a na końcu poczęstował je ciemnym brązem.
Ja postanowiłam oddać mu kolor młodości i tak, przemalowałam je z powrotem na kolor błękitny, który sama sobie namieszałam. Potem przetarłam i postarzyłam okno, które teraz wygląda tak jak poniżej.

Mam na nie tyle pomysłów, że nie wiem na który się zdecydować. Może być lustrem w łazience na dole, a mogę z niego zrobić tablicę do pisania, tablicę na zapiski czy nawet wieszak.

Na razie myślę o nim jak o lustrze, pięknie by pasowało do naszej wiejskiej łazienki na dole!
Uwielbiam stare, drewniane okna!




Komentarze

Popularne posty