ale schody!

Ostatnio rzadko tu bywam. Mamy kilka schodów prywatnych, i z naszym jednym futrzakiem (kotka Maggie - która jest bardzo chora). Humor mam nie najlepszy, ale za to jakie schody nam powstają! Szczerze mówiąc dawno tak się nie czułam widząc po raz pierwszy zaczątki barierek. To było cudowne uczucie. Uwielbiam ten moment kiedy coś, co miałam w głowie nagle powstaje w rzeczywistości. Wiele jeszcze przed nami, ale zaczynam wreszcie nabierać pewności co do słuszności decyzji. Nie jestem architektem ani projektantem więc czasem mi trochę trudniej, ale muszę przyznać, bywa, że jestem z siebie dumna.

Schody są dębowe, będziemy je potem olejować na coś bardziej chłodnego, lub rozbielać, ale bardzo delikatnie. Barierki to sosna, będę je malować na biało. Całość jeszcze nie skończona ale prezentuje się tak (więcej zdjęć na fotoblogu):


Komentarze

Popularne posty