Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

zjedzone borówki i ptaszki ze Stryszawy

Lubię kiedy ogród to nie tylko trawnik z choinkami po bokach, ale coś więcej, i to nie tylko dla oka, ale też żołądka. W naszym, jest wszystkiego po trochu, taki melanż owoców, jagód i warzyw.
Nic nie daje takiej satysfakcji jak zbieranie własnych malin, porzeczek, truskawek, poziomek, aronii, rokitnika, borówek, jagód kamczackich. Wszystkie mamy w naszym ogrodzie. Lubimy też nasze warzywa i tak co roku już są ogórki, papryki, pomidory, dynie, jarmuż, kalarepy, a ostatnio szczaw, rabarbar i brukiew. Mieliśmy nawet ziemniaki - było ich mało (hodowane w donicach, przysypywane) ale za to jakie były pyszne.  Czy to się opłaca? Pewnie nie bardzo, ale kiedy widzę mojego trzylatka zajadającego "z krzaka", wyszukującego z wypiekami na twarzy kolejnej dojrzałej poziomki czy borówki, czy ze szczypiorkiem w buzi myślę, że nawet takie mini uprawy są warte każdej złotówki o ile ma się ogród.
Ten rok były wyjątkowo udany i jeszcze się nie skończył :) Dynie dojrzewają, jarmuż coraz prężnie…

Najnowsze posty

pewnie wiecie jak to jest...

Jeszcze skończy się na tym, że będzie tylko o kosmetykach ;)

tarasowy

wałek rocznicowy

gdzie jest ciasto?

co dalej z blogiem oraz fajna książka o gotowaniu :)

zamiast psa, czyli wielkie zmiany w jadalni

jest nas czworo :)

zmiany w jadalni

pomidorowa przykrywka...

zmiany, zmiany...

od świąt, do świąt...

odliczanie :)

coraz bliżej święta! i krótkie zrób to sam dla chętnych :)

Piś, czyli pierś :)

Wpis sponsorowany ;)

co ja mam powiedzieć...