Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

pewnie wiecie jak to jest...

Najpierw budowa, potem wykończeniówka, potem urządzanie. Nie każdy wszystko musi robić sam, czasem coś za nas robią ekipy (po których często zostają poszarpane nerwy ;)), ale prawie zawsze jest tak, że coś pozostaje nieskończone w momencie przeprowadzki do wymarzonego i wyczekiwanego lokum. Nie inaczej było u nas, przy czym jak wiecie wykończenie i urządzanie zrobiliśmy sami (i co ważne do zaznaczenia - zanim pojawiły się dzieci).
Jakoś tak się stało, że ostatnio przechadzając się po domu, wynotowałam sobie w głowie wszystkie zaległe "niedoróbki" i wyszło tego całkiem sporo :) Na codzień ich nie dostrzegamy, ale spoglądając krytycznym okiem muszę stwierdzić, że może do końca roku się z nimi uporamy :) A oto przykład. Moja wymarzona garderoba, której drzwi do niedawna były tylko "zaczęte" a nie pomalowane, co właśnie się zmienia, a jak zmieni, to może pokażę Wam co nieco więcej środka.  ...A jak będą zainteresowani, to może nawet napiszę o moim podejściu do kupowani…

Najnowsze posty

Jeszcze skończy się na tym, że będzie tylko o kosmetykach ;)

tarasowy

wałek rocznicowy

gdzie jest ciasto?

co dalej z blogiem oraz fajna książka o gotowaniu :)

zamiast psa, czyli wielkie zmiany w jadalni

jest nas czworo :)

zmiany w jadalni

pomidorowa przykrywka...

zmiany, zmiany...

od świąt, do świąt...

odliczanie :)

coraz bliżej święta! i krótkie zrób to sam dla chętnych :)

Piś, czyli pierś :)

Wpis sponsorowany ;)

co ja mam powiedzieć...

Kosmykowe detale